piątek, 10 czerwca 2016

Miranda
Najgorzej jak się nie wie czego się chce. Jeżeli chodzi o obiad, rzadko miewam problem z tym, co bym zjadła w danej chwili. W życiu jest zupełnie inaczej. Czekają mnie dwie poważne rozmowy, jak to się mówi z konkurentami do mojej ręki. Im bliżej termin spotkań nadciąga, tym bardziej mam ochotę uciekać. Tylko nie wiem gdzie. Nadszedł czas na podjęcie decyzji, ale nie czuje się gotowa. Bo chyba nie wiem czego chcę.

środa, 18 maja 2016

Weronika:
Ze spotkania na spotkanie, z pracy na szkolenie, ze szkolenia na masaż, a potem zakupy. Kalendarz tak pełen aktywności, że jak go zamykam to boję się żeby terminy nie powypadały. Ciągle jest we mnie poczucie, ze czegoś nie zrobiłam, nie załatwiłam i nie zdążę. To jednak tylko obawy, finisz zawsze przynosi satysfakcję. Ostatniej mam mniej czasu na aktywności domowe, kurz na półkach nawarstwia się, kwiaty tej wiosny proszą o przesadzenie, gotuję w porywach, częściej niestety kupuję gotowe. Okazuję się, że zrobienie zakupów i zapełnienie lodówki to nie wszystko. Choć mąż dorosły i dzieci już też to zwykle obcowanie z lodówką kończy się sięgnięciem po kabanosika, jogurcik, serek lub to co na pierwszym planie widoczne. Kupuję więc mniej, bo czasu na obróbko – przeróbkę brak. Wczoraj i przed wczoraj udało mi się wrócić wcześniej do domu, wcześniej oznacza to co u innych normalnie czyli kończysz około 16.00 i w domu jesteś przed 17.00. Ile ja czasu w związku z tym miałam, obiad ugotowany, wspólnie z rodzinką zjedzony, posprzątane i jeszcze czas na leniucha przed tv. Obłędne szczęście, która zdarza mi się raz na czas jakiś dlatego doceniam i celebruję. Zasiadłam wczoraj i zaczęłam od wiadomości i skończyłam na 2 serialach. Seriale polskie niezwykle odprężają i zawsze można się w nie niefrasobliwie w każdym momencie włączyć, bo albo kochał i już nie chce albo zakochuje się w innym. To taki czas na pobycie odmóżdżonym więc dla kury domowej, która obiadu nagotowała, pranko równo rozwiesiła to znakomity relakso - przerywnik. W tym całym lukrowanym „bagienku serialowym” lubię i doceniam społeczną misję „Na wspólnej”. Postać zakażonej wirusem kobiety, którą gra Małgosia Socha zjedna sympatię każdego. Piękna i  mądra, która przez swoje podejście do życia zyskuje akceptację pracodawcy i pokazuje szerokiej publiczności, że z HIV można pracować w każdej branży nawet w modelingu. Kobieta, która stara się o dziecko przez sztuczną inseminację, a potem adoptuje dwójkę innych dzieci (oczywiście nie bez przeszkód). Wszystkie te wątki pokazują, że z HIV da się żyć pięknie i normalnie. Ostatnio pojawił się też ciekawy wątek miłosny dwóch dziewczyn więc jest miejsce na edukację i profilaktykę serialową, a przede wszystkim na dotarcie z nią do mas. To takie moje refleksje z wieczoru kury domowej.



Byście jednak nie zakopywali się tylko w domowych pielaszach propozycja na najbliższy piąteczek 20 maja w godzinach 17-21.00 – Warsztaty rozwoju osobistego dla kobiet seropozytywnych. Zajrzyjcie babeczki do FES ul. Sewerynów 4/100 (wejście od Bartoszewicza) przyjrzycie się swoim mocnym stronom i ograniczeniom by sprawnie pokonywać życiowe zakręty.  Dobrego piątku i odpoczynku Wam i sobie życzę.

poniedziałek, 9 maja 2016

Miranda
Dzisiaj mam jakiś smutny dzień. Niby wszystko co zaplanowałam się udało, a jednak.
 Chyba zespół napięcia, bo raz płacze, za chwilę się wkurzam, można zwariować. Mam plan, dzisiaj nie wychodzę z domu. Jakiś film, a może książka, zamykam się na cztery spusty, nie odbieram telefonów. Trzeba to przeczekać, dopóki nie weszłam w jakąś ostrą kolizję. Ze swoją sympatią zdążyłam się pokłócić. Ale był zdziwiony. Ponieważ to świeża znajomość, po raz pierwszy miał sposobność zapoznać się z moim drugim obliczem. A co tam, niech wie.

czwartek, 5 maja 2016

Weronika: 
W najbliższą sobotę zapraszam seropozytywne dziewczyny do Fundacji Edukacji Społecznej na spotkanie z ginekologiem -  dr Agnieszką Wróblewską  z Poradni Profilaktyczno-Leczniczej w Warszawie. To niesamowita lekarka, z którą otwarcie w intymnej atmosferze porozmawiać można o wszystkim: antykoncepcji, reprodukcji, chorobach przenoszonych drogą płciowa i innych problemach kobiecych. Warsztat zawsze jest ciekawy i profesjonalnie przygotowany. Spotkanie ma na celu zwiększenie wiedzy na temat ważnych aspektów związanych z regularnymi wizytami u ginekologa i profilaktyki chorób układu rodnego oraz wpływie zakażenia HIV na zdrowie kobiety.
Projekt realizowany w ramach konkursu Pozytywnie otwarci 2015.
Warto wiedzieć więcej o swoim zdrowiu więc przybywajcie. Ja będę na pewno! Sobota 7 maja godzina 11.00.ul.Sewerynów 4/100.

środa, 27 kwietnia 2016

Miranda
Skoro wiosna się zaczęła, trzeba nabrać dużo pozytywnej energii. Do swoich codziennych zajęć dołączyłam gimnastykę. Ćwiczę tydzień, bardzo fajny zestaw. A najważniejsze w tym wszystkim jest to, że po tygodniu widzę efekty. Ale to cieszy! Za miesiąc nikt mnie nie pozna.

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Weronika: Im się człowiek więcej bada tym więcej nieprawidłowości specjaliści znajdują. Mam ten komfort, że badania wszelakie robię częściej niż inni ludzie z racji HIV. W związku z tym jestem bardziej zadbana medycznie, więcej rzeczy wiem i na więcej spraw mogę od razu zareagować, a w związku z tym mam nadzieję żyć długo i szczęśliwie. Fakt, że dowiedziałam się że mam wirusa HPV sprawił, że częste robiłam cytologię i gdy okazało się że nie jest idealna znalazłam się na zabiegu przycięcia szyjki macicy.  Szybka reakcja doprowadziła to tego, że nie mam raka szyjki macicy, a mój organizm pozbył się fatalnego w skutkach HPV. Od października idę na nową terapię i mam nadzieję wyeliminować jeszcze jednego obcego z organizmu czyli HCV. W między czasie okazało się, że mam problem z hormonami tarczycy,a konkretnie z chorobą Hasimoto na razie jestem w trakcie diagnostyki jednak nie poddaję się zmieniłam dietę, trochę styl życia i nie poddaję się. W tym wszystkim HIV to tylko malutki wycinek, wirus który udało się opanować i dzięki któremu wiem o wielu schorzeniach i mam na nie wpływ. Co więcej wierzę, że przy pomocy nauki jego też da się kiedyś całkowicie zwalczyć. Wszystkim walczącym o prawdę medyczną polecam rzetelny wywiad z dr Joanną Kubicką, który ukazała się 2 tygodnie temu w Wysokich Obcasach. Wreszcie ktoś nie boi się przekazywać rzetelnej prawdy opartej na naukowych faktach - na ile zakaźne są płyny osoby seropozytywnej będącej na skutecznym leczeniu. Jakie konsekwencje ma seks oralny we wszystkich ryzykownych kontaktach, dlaczego matki HIV+ nie karmią i jak w parach plus minus zdecydować się na dziecko. Chylę czoła, bo na taką prawdę powiedzianą w mediach nie stać wielu lekarzy, nie mówi tego też wiele organizacji działających w obszarze HIV/AIDS (są 2 które stanowią zaszczytny wyjątek i które znam). Nie mówienie prawdy bądź jej przemilczanie w obawie przed odpowiedzialnością za słowa stanowią kłodę pod nogami dla osób żyjących z HIV, zawsze to podkreślam. Dobrej lektury. http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,100961,19888484,80-lat-z-hiv.html?disableRedirects=truehttp://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,100961,19888484,80-lat-z-hiv.html?disableRedirects=true

środa, 6 kwietnia 2016

Miranda
Urwanie głowy czyli: nawał pracy i zamieszanie z tym związane, taki dzisiaj dzień.