Miranda
Niezły numer. Poznałam faceta. Wiem nic szczególnego, normalna sprawa. Ale ten jest przystojny, szarmancki, inteligentny, dowcipny. I ma niebieskie oczy. Dzisiaj się widzimy, właściwie pierwsze spotkanie, dobra nazwijmy po imieniu, randka. Będziemy spacerować i trzymać się za ręce. Na pewno nic więcej. Nie myślę dzisiaj o żadnej spowiedzi. Ale kto wie jak to będzie. Życzcie mi powodzenia. Ściskam.
piątek, 29 maja 2015
poniedziałek, 25 maja 2015
piątek, 22 maja 2015
Telefon zaufania SHE
Weronika: Piątkowy popołudnie. Po pracy znajduję czas by być dostępną na telefonie dla kobiet żyjących z HIV. Taki telefon, anonimowy, dający szanse na zadanie pytania, pobycie z inną kobietą, która zrozumie. Trafiają się różni rozmówcy, nie tylko kobiety. Pytają gdzie zrobić test, czy kontakt był ryzykowny. Dzwonią po wsparcie, tuż po diagnozie, bo są rodziną i dowiedzieli się o statusie bliskiego. Czuję, że robię coś dobrego, dając im kawałek siebie. Telefon polecam 800 14 14 23. Czytacie? Zadzwońcie.
piątek, 15 maja 2015
poniedziałek, 11 maja 2015
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Miranda
Ujawnić się. Publicznie wyznać prawdę o sobie.W imię idei. W imię zmiany poglądów społeczeństwa.
W sumie nic strasznego. Właściwie czego się boję. Bardzo jestem ciekawa ludzkich przemyśleń o ludziach żyjących z HIV, ale takich prawdziwych. Sama nie wiem co bym myślała będąc zdrową, nie będąc w temacie, nie mając wiedzy. Chyba się nikomu nie dziwię.
Ujawnić się. Publicznie wyznać prawdę o sobie.W imię idei. W imię zmiany poglądów społeczeństwa.
W sumie nic strasznego. Właściwie czego się boję. Bardzo jestem ciekawa ludzkich przemyśleń o ludziach żyjących z HIV, ale takich prawdziwych. Sama nie wiem co bym myślała będąc zdrową, nie będąc w temacie, nie mając wiedzy. Chyba się nikomu nie dziwię.
środa, 15 kwietnia 2015
Miranda
Byłam u lekarza, specjalisty od oczu, znaczy się okulisty. W normalnej przychodni, mojej rejonowej. Na wizytę czekałam od października, ale to tak na marginesie, całkiem niedługi czas, raptem 7 miesięcy, co to jest. Wizyta trwała 5 minut. To też nic. Przy wywiadzie lekarz pan zapytał mnie o choroby zakaźne, czy posiadam, czy przechodziłam. Skłamałam, powiedziałam że nie. Ale to też nic.
Tak tylko się wydaje. Wcale to nie NIC!!! Przeżyłam prawdziwe katusze, czułam się jak złodziej złapany na rabunku. Wydawało mi się, że zarówno pan doktor, jak i pielęgniarka przebywająca w gabinecie, wszystko o mnie wiedzą.
Cieszyłam się z tak krótkiej wizyty. Następną mam wyznaczoną na październik, koniecznie mam przynieść skierowanie (od kogo ciekawa jestem je pobiorę?).
Nie wiem czy pójdę na następne spotkanie z mym rejonowym okulistą...
Byłam u lekarza, specjalisty od oczu, znaczy się okulisty. W normalnej przychodni, mojej rejonowej. Na wizytę czekałam od października, ale to tak na marginesie, całkiem niedługi czas, raptem 7 miesięcy, co to jest. Wizyta trwała 5 minut. To też nic. Przy wywiadzie lekarz pan zapytał mnie o choroby zakaźne, czy posiadam, czy przechodziłam. Skłamałam, powiedziałam że nie. Ale to też nic.
Tak tylko się wydaje. Wcale to nie NIC!!! Przeżyłam prawdziwe katusze, czułam się jak złodziej złapany na rabunku. Wydawało mi się, że zarówno pan doktor, jak i pielęgniarka przebywająca w gabinecie, wszystko o mnie wiedzą.
Cieszyłam się z tak krótkiej wizyty. Następną mam wyznaczoną na październik, koniecznie mam przynieść skierowanie (od kogo ciekawa jestem je pobiorę?).
Nie wiem czy pójdę na następne spotkanie z mym rejonowym okulistą...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)