Weronika:
Czarny marsz, czarny poniedziałek, łączmy się dziewczyny, kobiety, koleżanki. Ważna sprawa!
Nikt nie może odebrać mi ani moim dzieciom prawa do wolności i decydowania o życiu i zdrowiu. Czuję, że żyjemy w jakimś obłędzie rządowo, religijnych, opętanych decydentów, którzy chcą mi powiedzieć co jest dobre nazywając zdrajcą narodowym, zabójcą, mordercą nienarodzonych dzieci. Dlatego strajkuję, nie idę do pracy w poniedziałek, nie robię zakupów, nie tankuję samochodu, nie odwiedzam lekarzy, by inne kobiety też nie musiały pracować. Wiele kobiet w rozmowach, nie znanych wcześniej, obcych, otwarcie mówi w poniedziałek nic nie załatwiam - strajkuję. A dla Was Krystyna Janda wzruszająca w Kropce nad i w rozmowie z Moniką Olejnik http://www.tvn24.pl/kropka-nad-i,3,m/kropka-nad-i-krystyna-janda-o-czarnym-protescie,680079.html
piątek, 30 września 2016
poniedziałek, 5 września 2016
Weronika:
Pojechali znajomi na ogólnopolski zjazd żyjących z HIV do pięknej kaszubskiej miejscowości, można powiedzieć kurortu. Zazdroszczę, chociaż pogoda brzydka pobycie wśród tak pięknych ludzi daje siłę by żyć dalej z podniesioną głową. Niestety w tym roku mi to nie dane...Szkoda, że to propozycja nie dla wszystkich, bo po sezonie wakacyjnym trudno wyrwać się z pracy, z drugiej strony tej organizacyjnej - po sezonie są tańsze miejsca wypoczynkowe. Jednak rodziny, matki z dziećmi, które poszły do szkoły pojechać nie mogą, bo jak? Zawsze mi tego trochę żal....że to możliwość nie dla każdego, że emeryt, freak, człowiek bez zobowiązań, gej pojedzie.....a matka z dzieckiem niestety nie. Szkoda. Życzę im dużo słońca i długich wieczornych posiadów.
Pojechali znajomi na ogólnopolski zjazd żyjących z HIV do pięknej kaszubskiej miejscowości, można powiedzieć kurortu. Zazdroszczę, chociaż pogoda brzydka pobycie wśród tak pięknych ludzi daje siłę by żyć dalej z podniesioną głową. Niestety w tym roku mi to nie dane...Szkoda, że to propozycja nie dla wszystkich, bo po sezonie wakacyjnym trudno wyrwać się z pracy, z drugiej strony tej organizacyjnej - po sezonie są tańsze miejsca wypoczynkowe. Jednak rodziny, matki z dziećmi, które poszły do szkoły pojechać nie mogą, bo jak? Zawsze mi tego trochę żal....że to możliwość nie dla każdego, że emeryt, freak, człowiek bez zobowiązań, gej pojedzie.....a matka z dzieckiem niestety nie. Szkoda. Życzę im dużo słońca i długich wieczornych posiadów.
poniedziałek, 22 sierpnia 2016
Weronika:
i po urlopie...dziś pierwszy dzień w pracy, więcej w dwóch pracach. Pierwszej i podstawowej, drugiej dyżurowej i z szefową fundacyjną w stałym kontakcie. Tak, że wrócę dziś i padnę, bo pracę po urlopie to trzeba dawkować w oszczędnych ilościach. Za mało tego słońca chyba było, bo akumulatory to naładowane na ledwie, ledwie. Pojechało by się jeszcze we wrześniu, a okazja jest - Ogólnopolskie Spotkanie Osób Żyjących z HIV i to na jubileuszowym wypasie, niestety w pracy mam nowego szefa i trzeba działać, pokazać siebie i zespół z najlepszej strony. Nie ma co marudzić, trzeba sieknąć codziennie witaminkę D dla lepszej pracy mózgu i cieszyć się nowym. Bardzo cieszę się z warsztatu z Anną Brzosko 01-09-2016 o 17.00 - fantastyczny specjalista od mózgu! Zapraszam na niego serdecznie, bo rzadko można coś takiego przeżyć i to bezpłatnie. A gdzie? Na Sewerynów 4 w Fundacji Edukacji Społecznej. A propos, spotkałam dziś Andrzeja Seweryna jak wchodził do tej samej klatki schodowej, niezwykle elegancki...to chyba dobry znak na dobry tydzień. Może coś kulturalnego się człowiekowi przydarzy ;)
i po urlopie...dziś pierwszy dzień w pracy, więcej w dwóch pracach. Pierwszej i podstawowej, drugiej dyżurowej i z szefową fundacyjną w stałym kontakcie. Tak, że wrócę dziś i padnę, bo pracę po urlopie to trzeba dawkować w oszczędnych ilościach. Za mało tego słońca chyba było, bo akumulatory to naładowane na ledwie, ledwie. Pojechało by się jeszcze we wrześniu, a okazja jest - Ogólnopolskie Spotkanie Osób Żyjących z HIV i to na jubileuszowym wypasie, niestety w pracy mam nowego szefa i trzeba działać, pokazać siebie i zespół z najlepszej strony. Nie ma co marudzić, trzeba sieknąć codziennie witaminkę D dla lepszej pracy mózgu i cieszyć się nowym. Bardzo cieszę się z warsztatu z Anną Brzosko 01-09-2016 o 17.00 - fantastyczny specjalista od mózgu! Zapraszam na niego serdecznie, bo rzadko można coś takiego przeżyć i to bezpłatnie. A gdzie? Na Sewerynów 4 w Fundacji Edukacji Społecznej. A propos, spotkałam dziś Andrzeja Seweryna jak wchodził do tej samej klatki schodowej, niezwykle elegancki...to chyba dobry znak na dobry tydzień. Może coś kulturalnego się człowiekowi przydarzy ;)
piątek, 12 sierpnia 2016
Weronika:
Lato trochę takie byle, jakieś mało ciepłe, zdecydowanie za mało gorące, troszkę wybredne. Absolutnie jednak nie będę narzekać, bo lato nawet takie niedocieplone to okres, kiedy chce się żyć pełną piersią. Długie wieczory pełne rozmów na balkonie, kąpiel w jeziorze o północy, ciepły piasek po stopami. i czas wolny taki, że nic nie trzeba i można tym samym pozastawiać się, co by się chciało. Dlatego bez żadnego przymusu zachciało mi się dziś napisać siedząc przy kieliszku schłodzonego białego wina i słuchając najpiękniejszej muzyki filmowej. Jestem na nowym etapie leczenia biorę tylko jedną tabletkę, to sukces terapeutyczny i medyczny. Kupiłam nowy bardzo wygodny materac i plecy przestały boleć. Wypoczęta zrelaksowana jestem gotowa na nowe wyzwania i już planuję co by tu....A latem polecam jazz na Starówce w soboty, nowo otwarty pasaż pod Dworcem Centralnym z pysznym bałkańskim jedzeniem lub makarony w pudełkach, w kinach Zjednoczone Stany miłości - pozycja którą trzeba obejrzeć! Róbcie wszystko by się rozpieszczać i być szczęśliwym latem - trzeba ze wszech miar ładować akumulatory i cieszyć się każdą chwilą życia.
Lato trochę takie byle, jakieś mało ciepłe, zdecydowanie za mało gorące, troszkę wybredne. Absolutnie jednak nie będę narzekać, bo lato nawet takie niedocieplone to okres, kiedy chce się żyć pełną piersią. Długie wieczory pełne rozmów na balkonie, kąpiel w jeziorze o północy, ciepły piasek po stopami. i czas wolny taki, że nic nie trzeba i można tym samym pozastawiać się, co by się chciało. Dlatego bez żadnego przymusu zachciało mi się dziś napisać siedząc przy kieliszku schłodzonego białego wina i słuchając najpiękniejszej muzyki filmowej. Jestem na nowym etapie leczenia biorę tylko jedną tabletkę, to sukces terapeutyczny i medyczny. Kupiłam nowy bardzo wygodny materac i plecy przestały boleć. Wypoczęta zrelaksowana jestem gotowa na nowe wyzwania i już planuję co by tu....A latem polecam jazz na Starówce w soboty, nowo otwarty pasaż pod Dworcem Centralnym z pysznym bałkańskim jedzeniem lub makarony w pudełkach, w kinach Zjednoczone Stany miłości - pozycja którą trzeba obejrzeć! Róbcie wszystko by się rozpieszczać i być szczęśliwym latem - trzeba ze wszech miar ładować akumulatory i cieszyć się każdą chwilą życia.
środa, 15 czerwca 2016
Weronika:
Zapraszam w najbliższą sobotę do Fundacji Edukacji Społecznej na godziną 11.00 na wykład z Agatą Skrzat, lekarzem chorób zakaźnych. Spotkanie ma na celu zwiększenie wiedzy kobiet zakażonych HIV na temat przebiegu zakażenia, świadomości życia z wirusem oraz zasad przyjmowania leków. Uświadomienie długoterminowych efektów nieregularnego stosowania terapii. Nieregularne branie leków....ostatnio mam z tym kłopot by pamiętać. Trudno dojść do szafki z lekami po wieloletnim czasie stosowania terapii. Gdy jednak człowiek zaczyna się gorzej czuć zaczyna o tym myśleć pojawia się lęk i wątpliwości. Jeśli też takie masz, przyjdź porozmawiaj. To spotkanie jest dla Ciebie :)
Zapraszam w najbliższą sobotę do Fundacji Edukacji Społecznej na godziną 11.00 na wykład z Agatą Skrzat, lekarzem chorób zakaźnych. Spotkanie ma na celu zwiększenie wiedzy kobiet zakażonych HIV na temat przebiegu zakażenia, świadomości życia z wirusem oraz zasad przyjmowania leków. Uświadomienie długoterminowych efektów nieregularnego stosowania terapii. Nieregularne branie leków....ostatnio mam z tym kłopot by pamiętać. Trudno dojść do szafki z lekami po wieloletnim czasie stosowania terapii. Gdy jednak człowiek zaczyna się gorzej czuć zaczyna o tym myśleć pojawia się lęk i wątpliwości. Jeśli też takie masz, przyjdź porozmawiaj. To spotkanie jest dla Ciebie :)
piątek, 10 czerwca 2016
Miranda
Czasami chciałabym, żeby już był koniec. Tak po prostu, game over. A z drugiej strony trochę to przerażające, jak to?już mnie nie będzie?
Tyle myśli kołacze się w głowie, ostatnio odeszła moja koleżanka. Niesamowita kobieta. Piękna, energetyczna, z charyzmą, pełna pomysłów, z konkretnym celem w życiu. I nagle Jej nie ma, nie zdążyła dokończyć swojego dzieła. Symbol kobiety niezależnej. Żegnaj!
Czasami chciałabym, żeby już był koniec. Tak po prostu, game over. A z drugiej strony trochę to przerażające, jak to?już mnie nie będzie?
Tyle myśli kołacze się w głowie, ostatnio odeszła moja koleżanka. Niesamowita kobieta. Piękna, energetyczna, z charyzmą, pełna pomysłów, z konkretnym celem w życiu. I nagle Jej nie ma, nie zdążyła dokończyć swojego dzieła. Symbol kobiety niezależnej. Żegnaj!
Miranda
Najgorzej jak się nie wie czego się chce. Jeżeli chodzi o obiad, rzadko miewam problem z tym, co bym zjadła w danej chwili. W życiu jest zupełnie inaczej. Czekają mnie dwie poważne rozmowy, jak to się mówi z konkurentami do mojej ręki. Im bliżej termin spotkań nadciąga, tym bardziej mam ochotę uciekać. Tylko nie wiem gdzie. Nadszedł czas na podjęcie decyzji, ale nie czuje się gotowa. Bo chyba nie wiem czego chcę.
Najgorzej jak się nie wie czego się chce. Jeżeli chodzi o obiad, rzadko miewam problem z tym, co bym zjadła w danej chwili. W życiu jest zupełnie inaczej. Czekają mnie dwie poważne rozmowy, jak to się mówi z konkurentami do mojej ręki. Im bliżej termin spotkań nadciąga, tym bardziej mam ochotę uciekać. Tylko nie wiem gdzie. Nadszedł czas na podjęcie decyzji, ale nie czuje się gotowa. Bo chyba nie wiem czego chcę.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)