Weronika:
i po urlopie...dziś pierwszy dzień w pracy, więcej w dwóch pracach. Pierwszej i podstawowej, drugiej dyżurowej i z szefową fundacyjną w stałym kontakcie. Tak, że wrócę dziś i padnę, bo pracę po urlopie to trzeba dawkować w oszczędnych ilościach. Za mało tego słońca chyba było, bo akumulatory to naładowane na ledwie, ledwie. Pojechało by się jeszcze we wrześniu, a okazja jest - Ogólnopolskie Spotkanie Osób Żyjących z HIV i to na jubileuszowym wypasie, niestety w pracy mam nowego szefa i trzeba działać, pokazać siebie i zespół z najlepszej strony. Nie ma co marudzić, trzeba sieknąć codziennie witaminkę D dla lepszej pracy mózgu i cieszyć się nowym. Bardzo cieszę się z warsztatu z Anną Brzosko 01-09-2016 o 17.00 - fantastyczny specjalista od mózgu! Zapraszam na niego serdecznie, bo rzadko można coś takiego przeżyć i to bezpłatnie. A gdzie? Na Sewerynów 4 w Fundacji Edukacji Społecznej. A propos, spotkałam dziś Andrzeja Seweryna jak wchodził do tej samej klatki schodowej, niezwykle elegancki...to chyba dobry znak na dobry tydzień. Może coś kulturalnego się człowiekowi przydarzy ;)
poniedziałek, 22 sierpnia 2016
piątek, 12 sierpnia 2016
Weronika:
Lato trochę takie byle, jakieś mało ciepłe, zdecydowanie za mało gorące, troszkę wybredne. Absolutnie jednak nie będę narzekać, bo lato nawet takie niedocieplone to okres, kiedy chce się żyć pełną piersią. Długie wieczory pełne rozmów na balkonie, kąpiel w jeziorze o północy, ciepły piasek po stopami. i czas wolny taki, że nic nie trzeba i można tym samym pozastawiać się, co by się chciało. Dlatego bez żadnego przymusu zachciało mi się dziś napisać siedząc przy kieliszku schłodzonego białego wina i słuchając najpiękniejszej muzyki filmowej. Jestem na nowym etapie leczenia biorę tylko jedną tabletkę, to sukces terapeutyczny i medyczny. Kupiłam nowy bardzo wygodny materac i plecy przestały boleć. Wypoczęta zrelaksowana jestem gotowa na nowe wyzwania i już planuję co by tu....A latem polecam jazz na Starówce w soboty, nowo otwarty pasaż pod Dworcem Centralnym z pysznym bałkańskim jedzeniem lub makarony w pudełkach, w kinach Zjednoczone Stany miłości - pozycja którą trzeba obejrzeć! Róbcie wszystko by się rozpieszczać i być szczęśliwym latem - trzeba ze wszech miar ładować akumulatory i cieszyć się każdą chwilą życia.
Lato trochę takie byle, jakieś mało ciepłe, zdecydowanie za mało gorące, troszkę wybredne. Absolutnie jednak nie będę narzekać, bo lato nawet takie niedocieplone to okres, kiedy chce się żyć pełną piersią. Długie wieczory pełne rozmów na balkonie, kąpiel w jeziorze o północy, ciepły piasek po stopami. i czas wolny taki, że nic nie trzeba i można tym samym pozastawiać się, co by się chciało. Dlatego bez żadnego przymusu zachciało mi się dziś napisać siedząc przy kieliszku schłodzonego białego wina i słuchając najpiękniejszej muzyki filmowej. Jestem na nowym etapie leczenia biorę tylko jedną tabletkę, to sukces terapeutyczny i medyczny. Kupiłam nowy bardzo wygodny materac i plecy przestały boleć. Wypoczęta zrelaksowana jestem gotowa na nowe wyzwania i już planuję co by tu....A latem polecam jazz na Starówce w soboty, nowo otwarty pasaż pod Dworcem Centralnym z pysznym bałkańskim jedzeniem lub makarony w pudełkach, w kinach Zjednoczone Stany miłości - pozycja którą trzeba obejrzeć! Róbcie wszystko by się rozpieszczać i być szczęśliwym latem - trzeba ze wszech miar ładować akumulatory i cieszyć się każdą chwilą życia.
środa, 15 czerwca 2016
Weronika:
Zapraszam w najbliższą sobotę do Fundacji Edukacji Społecznej na godziną 11.00 na wykład z Agatą Skrzat, lekarzem chorób zakaźnych. Spotkanie ma na celu zwiększenie wiedzy kobiet zakażonych HIV na temat przebiegu zakażenia, świadomości życia z wirusem oraz zasad przyjmowania leków. Uświadomienie długoterminowych efektów nieregularnego stosowania terapii. Nieregularne branie leków....ostatnio mam z tym kłopot by pamiętać. Trudno dojść do szafki z lekami po wieloletnim czasie stosowania terapii. Gdy jednak człowiek zaczyna się gorzej czuć zaczyna o tym myśleć pojawia się lęk i wątpliwości. Jeśli też takie masz, przyjdź porozmawiaj. To spotkanie jest dla Ciebie :)
Zapraszam w najbliższą sobotę do Fundacji Edukacji Społecznej na godziną 11.00 na wykład z Agatą Skrzat, lekarzem chorób zakaźnych. Spotkanie ma na celu zwiększenie wiedzy kobiet zakażonych HIV na temat przebiegu zakażenia, świadomości życia z wirusem oraz zasad przyjmowania leków. Uświadomienie długoterminowych efektów nieregularnego stosowania terapii. Nieregularne branie leków....ostatnio mam z tym kłopot by pamiętać. Trudno dojść do szafki z lekami po wieloletnim czasie stosowania terapii. Gdy jednak człowiek zaczyna się gorzej czuć zaczyna o tym myśleć pojawia się lęk i wątpliwości. Jeśli też takie masz, przyjdź porozmawiaj. To spotkanie jest dla Ciebie :)
piątek, 10 czerwca 2016
Miranda
Czasami chciałabym, żeby już był koniec. Tak po prostu, game over. A z drugiej strony trochę to przerażające, jak to?już mnie nie będzie?
Tyle myśli kołacze się w głowie, ostatnio odeszła moja koleżanka. Niesamowita kobieta. Piękna, energetyczna, z charyzmą, pełna pomysłów, z konkretnym celem w życiu. I nagle Jej nie ma, nie zdążyła dokończyć swojego dzieła. Symbol kobiety niezależnej. Żegnaj!
Czasami chciałabym, żeby już był koniec. Tak po prostu, game over. A z drugiej strony trochę to przerażające, jak to?już mnie nie będzie?
Tyle myśli kołacze się w głowie, ostatnio odeszła moja koleżanka. Niesamowita kobieta. Piękna, energetyczna, z charyzmą, pełna pomysłów, z konkretnym celem w życiu. I nagle Jej nie ma, nie zdążyła dokończyć swojego dzieła. Symbol kobiety niezależnej. Żegnaj!
Miranda
Najgorzej jak się nie wie czego się chce. Jeżeli chodzi o obiad, rzadko miewam problem z tym, co bym zjadła w danej chwili. W życiu jest zupełnie inaczej. Czekają mnie dwie poważne rozmowy, jak to się mówi z konkurentami do mojej ręki. Im bliżej termin spotkań nadciąga, tym bardziej mam ochotę uciekać. Tylko nie wiem gdzie. Nadszedł czas na podjęcie decyzji, ale nie czuje się gotowa. Bo chyba nie wiem czego chcę.
Najgorzej jak się nie wie czego się chce. Jeżeli chodzi o obiad, rzadko miewam problem z tym, co bym zjadła w danej chwili. W życiu jest zupełnie inaczej. Czekają mnie dwie poważne rozmowy, jak to się mówi z konkurentami do mojej ręki. Im bliżej termin spotkań nadciąga, tym bardziej mam ochotę uciekać. Tylko nie wiem gdzie. Nadszedł czas na podjęcie decyzji, ale nie czuje się gotowa. Bo chyba nie wiem czego chcę.
środa, 18 maja 2016
Weronika:
Ze spotkania na spotkanie, z
pracy na szkolenie, ze szkolenia na masaż, a potem zakupy. Kalendarz tak pełen
aktywności, że jak go zamykam to boję się żeby terminy nie powypadały. Ciągle
jest we mnie poczucie, ze czegoś nie zrobiłam, nie załatwiłam i nie zdążę. To
jednak tylko obawy, finisz zawsze przynosi satysfakcję. Ostatniej mam mniej
czasu na aktywności domowe, kurz na półkach nawarstwia się, kwiaty tej wiosny
proszą o przesadzenie, gotuję w porywach, częściej niestety kupuję gotowe.
Okazuję się, że zrobienie zakupów i zapełnienie lodówki to nie wszystko. Choć
mąż dorosły i dzieci już też to zwykle obcowanie z lodówką kończy się
sięgnięciem po kabanosika, jogurcik, serek lub to co na pierwszym planie
widoczne. Kupuję więc mniej, bo czasu na obróbko – przeróbkę brak. Wczoraj i
przed wczoraj udało mi się wrócić wcześniej do domu, wcześniej oznacza to co u
innych normalnie czyli kończysz około 16.00 i w domu jesteś przed 17.00. Ile ja
czasu w związku z tym miałam, obiad ugotowany, wspólnie z rodzinką zjedzony,
posprzątane i jeszcze czas na leniucha przed tv. Obłędne szczęście, która
zdarza mi się raz na czas jakiś dlatego doceniam i celebruję. Zasiadłam wczoraj
i zaczęłam od wiadomości i skończyłam na 2 serialach. Seriale polskie niezwykle
odprężają i zawsze można się w nie niefrasobliwie w każdym momencie włączyć,
bo albo kochał i już nie chce albo zakochuje się w innym. To taki czas na
pobycie odmóżdżonym więc dla kury domowej, która obiadu nagotowała, pranko
równo rozwiesiła to znakomity relakso - przerywnik. W tym całym lukrowanym
„bagienku serialowym” lubię i doceniam społeczną misję „Na wspólnej”. Postać
zakażonej wirusem kobiety, którą gra Małgosia Socha zjedna sympatię każdego.
Piękna i mądra, która przez
swoje podejście do życia zyskuje akceptację pracodawcy i pokazuje szerokiej
publiczności, że z HIV można pracować w każdej branży nawet w modelingu.
Kobieta, która stara się o dziecko przez sztuczną inseminację, a potem adoptuje
dwójkę innych dzieci (oczywiście nie bez przeszkód). Wszystkie te wątki pokazują,
że z HIV da się żyć pięknie i normalnie. Ostatnio pojawił się też ciekawy wątek
miłosny dwóch dziewczyn więc jest miejsce na edukację i profilaktykę serialową,
a przede wszystkim na dotarcie z nią do mas. To takie moje refleksje z wieczoru
kury domowej.
Byście jednak nie zakopywali się
tylko w domowych pielaszach propozycja na najbliższy piąteczek 20 maja w
godzinach 17-21.00 – Warsztaty rozwoju osobistego dla kobiet seropozytywnych.
Zajrzyjcie babeczki do FES ul. Sewerynów 4/100 (wejście od Bartoszewicza)
przyjrzycie się swoim mocnym stronom i ograniczeniom by sprawnie pokonywać
życiowe zakręty. Dobrego piątku i odpoczynku Wam i sobie życzę.
poniedziałek, 9 maja 2016
Miranda
Dzisiaj mam jakiś smutny dzień. Niby wszystko co zaplanowałam się udało, a jednak.
Chyba zespół napięcia, bo raz płacze, za chwilę się wkurzam, można zwariować. Mam plan, dzisiaj nie wychodzę z domu. Jakiś film, a może książka, zamykam się na cztery spusty, nie odbieram telefonów. Trzeba to przeczekać, dopóki nie weszłam w jakąś ostrą kolizję. Ze swoją sympatią zdążyłam się pokłócić. Ale był zdziwiony. Ponieważ to świeża znajomość, po raz pierwszy miał sposobność zapoznać się z moim drugim obliczem. A co tam, niech wie.
Dzisiaj mam jakiś smutny dzień. Niby wszystko co zaplanowałam się udało, a jednak.
Chyba zespół napięcia, bo raz płacze, za chwilę się wkurzam, można zwariować. Mam plan, dzisiaj nie wychodzę z domu. Jakiś film, a może książka, zamykam się na cztery spusty, nie odbieram telefonów. Trzeba to przeczekać, dopóki nie weszłam w jakąś ostrą kolizję. Ze swoją sympatią zdążyłam się pokłócić. Ale był zdziwiony. Ponieważ to świeża znajomość, po raz pierwszy miał sposobność zapoznać się z moim drugim obliczem. A co tam, niech wie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)