środa, 21 października 2015

Miranda
Można śmiało powiedzieć "ciągle w ruchu". Stale coś się dzieje, nie mam czasu na porządki w domu. Chyba przystanek jakiś by się przydał, ale tak ciężko nic nie robić.
Dostałam leki, naprawdę postanowiłam je brać. I nawet zaczęłam. Źle się po nich czuję. Słabo strasznie, zatwardzenie, zawroty głowy. Wiem, początki zawsze są trudne.

piątek, 16 października 2015

Weronika: Dzieje się. Zapracowana jesień i tak będzie do stycznia. Zero oddechu, a jak oddycham to czuję że wypuszczam parę i pufam jak lokomotywa. Gdy się wejdzie w ten mechanizm pracy to jak [pojawia się wolne popołudnie, to człek nie jest szczęśliwy i tego szczęścia nie wie za bardzo co ze sobą zrobić. Myśli, że zrobił by to i tamto, a tyle tego, że nie wiadomo co wybrać. To siedzę i cieszę się do siebie i leże na kanapie. Najgorsze, że w tym zakręceniu nie ma czasu by pojawić się u lekarza. Czuję, że ginekolog w myślach czai się i prawie wskakuje na plecy szepcząc - Cytologia helo. :) - a Ja mu na to kiedy? I to jest najgorsze w tym wszystkim. Zaczęłam kolejne kształcenie specjalistyczne. Dwa razy w miesiącu jadę na weekend do Wrocławia. Piękne miasto. Magiczne krasnale i zawsze jakieś wyjazdowe przygody, bo to albo się zgubię albo czegoś zapomnę. Gonitwa. Jest jednak zimno i energia powoli człeka opuszcza. Muszę zrobić prawo jazdy - postanowienie priorytet. Lecz kiedy? Na pewno zacznę w tym roku!

środa, 7 października 2015

Miranda
I stało się zimno.I tak daleko do wiosny. Jestem zmarzluchem, zdecydowanie lubię upały.
Przyznam się, strasznie się dużo miłości wokół mnie zrobiło, zupełnie nie wiem o co chodzi, ktoś rzucił czary, czary mary. Miłe bardzo sytuacje, ale ja do końca nie umiem się z nich cieszyć. Wszystko muszę przemyśleć, nie oznajmię przecież połowie miasta, oczywiście lekko żartuję, że jestem posiadaczką pewnego wirusa. To byłby już ekshibicjonizm. Odezwę się niebawem. Pozdrawiam.

środa, 30 września 2015

Miranda
I już tęsknię za wiosną, tęsknię za latem. Rano wstaje zmarznięta, wychodzę z domu zimno. A tu jeszcze tyle czasu. Odczuwam fizycznie zmiany pogodowe, jakby ktoś podciął mi skrzydła. Ale nie poddam się, codziennie piję tran.
Nie spotkałam się z Nim, tak po prostu ciągle coś stawało mi na drodze. Kontakt wycichł, choć tak zupełnie się nie urwał. Jest wciąż moim znajomym na facebooku.

piątek, 25 września 2015

Miranda
Piątek, magiczny dzień. Dobrze, że już przyszedł. Tydzień był bardzo pracowity, wreszcie się wyśpię, polenię. Jutro w planach koncert, chociaż przyznam szczerze, gdybym teraz miała podjąć decyzję, wybrałabym łóżko. Ale u mnie to się zmienia, energia może pojawić się niespodziewanie, zwłaszcza po wyjściu z pracy.
Szukam jakiś fajnych butów, żeby były oryginalne, skórzane, wygodne i niedrogie. To wcale nie jest prosta sprawa, może jutro w ciągu dnia gdzieś pomyszkuję, może znajdę jakieś rarytaski. A tymczasem pozdrawiam.

poniedziałek, 21 września 2015

Weronika:
Żyję pełnią życia. Spełniam się zawodowo, żałuję, że doba ma tylko 24 godziny i nie ma czasu na tyle wspaniałych rzeczy i ludzi. Podjęłam kolejną szkołę i robię certyfikat. Cieszę się chociaż co drugi weekend czekają mnie przejazdy do innego miasta na drugim końcu Polski, zajęcia po 10 godzin dziennie 3 dni pod rząd. Jestem szczęśliwa poznaję nowych ludzi, eksperymentuję z życiem. A ono puszcza do mnie oko i mówi: - Hej Weroniko, próbuj tego co lubisz,  masz dopiero 40 lat. W odpowiedzi uśmiecham się do życia.

piątek, 11 września 2015

Miranda
Dawno mnie nie było, ale tyle się dzieje. Wyjazd udany, było extra, super, rewelacyjnie. Spotkania po latach z ludźmi dawno niewidzianymi, to naprawdę skarb nieoceniony. Nowe informacje też były, ale nie będę zanudzać medycznymi tematami. Pogoda dopisała i powiem jedno CHCĘ WIĘCEJ!!!!
Podjęłam decyzję, nic nie mówię koledze o zakażeniu. Dobrze, że tego nie zrobiłam, bo jednak to nie ten. Szukam dalej. powiem Wam w tajemnicy, ktoś jest na horyzoncie. Ale nie uprzedzam faktów. Ciii...
A teraz czas zacząć weekend!