Miranda
Ujawnić się. Publicznie wyznać prawdę o sobie.W imię idei. W imię zmiany poglądów społeczeństwa.
W sumie nic strasznego. Właściwie czego się boję. Bardzo jestem ciekawa ludzkich przemyśleń o ludziach żyjących z HIV, ale takich prawdziwych. Sama nie wiem co bym myślała będąc zdrową, nie będąc w temacie, nie mając wiedzy. Chyba się nikomu nie dziwię.
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
środa, 15 kwietnia 2015
Miranda
Byłam u lekarza, specjalisty od oczu, znaczy się okulisty. W normalnej przychodni, mojej rejonowej. Na wizytę czekałam od października, ale to tak na marginesie, całkiem niedługi czas, raptem 7 miesięcy, co to jest. Wizyta trwała 5 minut. To też nic. Przy wywiadzie lekarz pan zapytał mnie o choroby zakaźne, czy posiadam, czy przechodziłam. Skłamałam, powiedziałam że nie. Ale to też nic.
Tak tylko się wydaje. Wcale to nie NIC!!! Przeżyłam prawdziwe katusze, czułam się jak złodziej złapany na rabunku. Wydawało mi się, że zarówno pan doktor, jak i pielęgniarka przebywająca w gabinecie, wszystko o mnie wiedzą.
Cieszyłam się z tak krótkiej wizyty. Następną mam wyznaczoną na październik, koniecznie mam przynieść skierowanie (od kogo ciekawa jestem je pobiorę?).
Nie wiem czy pójdę na następne spotkanie z mym rejonowym okulistą...
Byłam u lekarza, specjalisty od oczu, znaczy się okulisty. W normalnej przychodni, mojej rejonowej. Na wizytę czekałam od października, ale to tak na marginesie, całkiem niedługi czas, raptem 7 miesięcy, co to jest. Wizyta trwała 5 minut. To też nic. Przy wywiadzie lekarz pan zapytał mnie o choroby zakaźne, czy posiadam, czy przechodziłam. Skłamałam, powiedziałam że nie. Ale to też nic.
Tak tylko się wydaje. Wcale to nie NIC!!! Przeżyłam prawdziwe katusze, czułam się jak złodziej złapany na rabunku. Wydawało mi się, że zarówno pan doktor, jak i pielęgniarka przebywająca w gabinecie, wszystko o mnie wiedzą.
Cieszyłam się z tak krótkiej wizyty. Następną mam wyznaczoną na październik, koniecznie mam przynieść skierowanie (od kogo ciekawa jestem je pobiorę?).
Nie wiem czy pójdę na następne spotkanie z mym rejonowym okulistą...
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
Wiosna przebić się nie może....
Wiktoria: Przebiśniegi są widoczne odwrotnie niż wiosna, zimno nadal okrutnie. Powróciłam do kurtki zimowej. Wokół sami chorzy i chorowici, przeziębienia, grypy, infekcje, a ja się nie poddaję. Chorować nie zamierzam, ćwiczę ciało i umysł, ostatnio zrywam się rankiem i robię ćwiczenia tybetańskie. Mam potem napęd do działania na cały dzień i jest pięknie. Żyję pracą, szkoleniami, spotkaniami z cudnymi ludźmi. Głównie są to spotkania z bardzo silnymi kobietami, które żyją z HIV, mają rodziny, dzieci, swoje pasje. W tej wymianie doświadczeń i energii też jest ogromna siła. Dobrze dać trochę z siebie innym.
piątek, 10 kwietnia 2015
Miranda
Tyle się dzieje, nie żeby coś wielkiego, normalne, zwykłe rzeczy, ale tak doskonale się czuje, to nie tylko zasługa wiosny, piękny czas. HIV? jaki HIV.w ogóle o nim nie myślę. Niech nie zaprząta mojej głowy, tyle jest rzeczy do zrobienia, niech sobie HIV będzie w stanie uśpienia. Miłego weekendu wszystkim życzę!!!
Tyle się dzieje, nie żeby coś wielkiego, normalne, zwykłe rzeczy, ale tak doskonale się czuje, to nie tylko zasługa wiosny, piękny czas. HIV? jaki HIV.w ogóle o nim nie myślę. Niech nie zaprząta mojej głowy, tyle jest rzeczy do zrobienia, niech sobie HIV będzie w stanie uśpienia. Miłego weekendu wszystkim życzę!!!
środa, 25 marca 2015
Miranda
To niesamowite, właśnie sobie uświadomiłam, że żyję z HIV dłużej niż bez HIVa, a myślałam, po tym jak się dowiedziałam, że to będzie 2, 3 lata i do widzenia "ślepa Gienia". Był rok 92, nie było leków, było więcej niż pewne, że zaraz umrę. A tu proszę, życie wciąż trwa i jest coraz piękniej. Czego wszystkim, bez względu na status serologiczny, bardzo szczerze życzę.
To niesamowite, właśnie sobie uświadomiłam, że żyję z HIV dłużej niż bez HIVa, a myślałam, po tym jak się dowiedziałam, że to będzie 2, 3 lata i do widzenia "ślepa Gienia". Był rok 92, nie było leków, było więcej niż pewne, że zaraz umrę. A tu proszę, życie wciąż trwa i jest coraz piękniej. Czego wszystkim, bez względu na status serologiczny, bardzo szczerze życzę.
poniedziałek, 23 marca 2015
Weronika:
Jestem na fali pozytywnie nakręconej energii. W piątek wzięłam udział w spotkaniu zorganizowanym przez Prezes Fundacji Edukacji Społecznej z fantastyczną kobietą Ophelią - Szwedką pochodzącą z Zambii. Niesamowita kobieta, niesamowite spotkanie. Opowiadała o swoim, życiu na plus, braniu leków, mężu Polaku, dzieciach. Takie spotkania są potrzebne, takie rozmowy dają siłę. Powiedziała rzecz oczywistą, a tak prawdziwą i prostą w odniesieniu do posiadania wirusa. Jeżeli czegoś nie możesz zmienić to przyjmij to i nie zastanawiaj się nad tym. Jestem czarną kobietą i jeżeli będę zastanawiała się, że inni postrzegają mnie tylko jak czarną to tak będzie, a jeżeli pomyślę o sobie, że jestem seksowna to będę seksowna. Opowiadała w jaki sposób pierwszy raz na łamach tv powiedziała o swojej chorobie, że nikt jej nie odrzucił, że tego nie żałuje i nie ukrywa. Ma wspaniałą kochającą rodzinę. Lata nad Afryką i zrzuca leki w różnych punktach czyniąc je bardziej dostępnymi. Takich przykładów trzeba, takiej odwagi, żeby inni ludzie widzieli, że nic nas nie różni i rzeczywiście tak jest. Coraz częściej łapię się na tym, że sama wewnętrznie się stygmatyzuje i ograniczam i ukrywam. Teraz chcę nad tym przejąć kontrolę.
p.s. ilość wejść na bloga mnie cieszy, widzę, że ta robota dziewczyny ma sens!
Jestem na fali pozytywnie nakręconej energii. W piątek wzięłam udział w spotkaniu zorganizowanym przez Prezes Fundacji Edukacji Społecznej z fantastyczną kobietą Ophelią - Szwedką pochodzącą z Zambii. Niesamowita kobieta, niesamowite spotkanie. Opowiadała o swoim, życiu na plus, braniu leków, mężu Polaku, dzieciach. Takie spotkania są potrzebne, takie rozmowy dają siłę. Powiedziała rzecz oczywistą, a tak prawdziwą i prostą w odniesieniu do posiadania wirusa. Jeżeli czegoś nie możesz zmienić to przyjmij to i nie zastanawiaj się nad tym. Jestem czarną kobietą i jeżeli będę zastanawiała się, że inni postrzegają mnie tylko jak czarną to tak będzie, a jeżeli pomyślę o sobie, że jestem seksowna to będę seksowna. Opowiadała w jaki sposób pierwszy raz na łamach tv powiedziała o swojej chorobie, że nikt jej nie odrzucił, że tego nie żałuje i nie ukrywa. Ma wspaniałą kochającą rodzinę. Lata nad Afryką i zrzuca leki w różnych punktach czyniąc je bardziej dostępnymi. Takich przykładów trzeba, takiej odwagi, żeby inni ludzie widzieli, że nic nas nie różni i rzeczywiście tak jest. Coraz częściej łapię się na tym, że sama wewnętrznie się stygmatyzuje i ograniczam i ukrywam. Teraz chcę nad tym przejąć kontrolę.
p.s. ilość wejść na bloga mnie cieszy, widzę, że ta robota dziewczyny ma sens!
piątek, 20 marca 2015
Święta
Zbliżają się powoli , niechybnie i bardzo konsekwentnie , strsząc mnie myciem okien , porządkami i zakupami, jedzeniem, pieczeniem, jajkami, barankami ,obiadkami rodzinnymi i dużą presją uczestnictwa w kościelnych ceremoniach
A ja mam tego naprawdę dość , chcę przeżyć je po swojemu .
Wspokoju bez obżarstwa i pomyśleć o Jezusie czlowieku Bogu , który z milości oddał życie a potem się obudził ze śmierci po trzech dniach, to cud, to daje mi nadzieję to naprawdę coś niesamowitego
Dlatego dla porządków, zakupów i nadmiaru kościelnych uroczystości mówię NIE
A moje TAK to odpoczynek, wiosna , nadzieja i mnustwo przemyśleń (czy naprawdę? czy może nie święto zmartwychwstania jest świętem Boga? czy też ludzi którym jest potrzebna nadzieja czyli mi kobiecie nie młodej po przejściach z wirusem a jednak silnej i szczęśliwej to też cud naprawdę
Dlatego MIŁOŚCI RADOŚCI I SPEŁNIENIA MARZEŃ W Święta Wielkiej Nocy życzę Wam Kobiety z calego serca
A ja mam tego naprawdę dość , chcę przeżyć je po swojemu .
Wspokoju bez obżarstwa i pomyśleć o Jezusie czlowieku Bogu , który z milości oddał życie a potem się obudził ze śmierci po trzech dniach, to cud, to daje mi nadzieję to naprawdę coś niesamowitego
Dlatego dla porządków, zakupów i nadmiaru kościelnych uroczystości mówię NIE
A moje TAK to odpoczynek, wiosna , nadzieja i mnustwo przemyśleń (czy naprawdę? czy może nie święto zmartwychwstania jest świętem Boga? czy też ludzi którym jest potrzebna nadzieja czyli mi kobiecie nie młodej po przejściach z wirusem a jednak silnej i szczęśliwej to też cud naprawdę
Dlatego MIŁOŚCI RADOŚCI I SPEŁNIENIA MARZEŃ W Święta Wielkiej Nocy życzę Wam Kobiety z calego serca
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)